piątek, 29 stycznia 2016

wegańskie orkiszowe pączki


Tłusty czwartek wypada w tym roku wyjątkowo wcześnie bo już za niecały tydzień - 4 lutego...
Nigdy specjalnie nie obchodziło się w moim domu tego "święta", nikt nie smażył pączków czy faworków, zazwyczaj każdy kupił sobie w sklepie symbolicznie jednego pączka czy tackę faworków i tyle ;) Dopóki nie zaczełam interesować się gotowaniem... :) Pamiętam, że rok temu zrobiłam po raz pierwszy i pączki i faworki. Wtedy jeszcze niewegańskie i ze zwykłej pszennej mąki. W tym roku miałam zadanie nieco "utrudnione", bo postanowiłam usmażyć pączki, które oczywiście są wegańskie, ale również i orkiszowe (poniewaz, jak wcześniej pisałam - bezglutenowe ciasto drożdzowe mnie nie lubi...). Pączki smakują znakomicie, są mięciutkie i wcale nie czuć, że nie ma w nich 10 żółtek jak to w tradycyjnych pączkach bywa :) Najlepsze są od razu po usmażeniu, jeśli jecie na drugi dzień polecam przez chwilę podpiec w piekarniku :) 








ORKISZOWE PĄCZKI
6 średnich sztuk


300-320g mąki orkiszowej +ew. do podsypania
30g świeżych drożdży
łyżka cukru (do zaczynu)
150ml mleka roślinnego
15g mąki sojowej + 3 łyżki wody + łyżka oleju (zastępuje jajko)
30g cukru (do ciasta), przy tej ilości pączki są lekko słodkie, więc posypcie je obficie cukrem pudrem lub zróbcie lukier :) (lub użyjcie więcej cukru - np. 60g)
sok z 1/2 cytryny
2 łyżki spirytusu
3 łyżki oleju
szczypta soli
100-150g gęstego dżemu do nadziewania (u mnie domowa czekowiśnia)
cukier puder do posypania lub cukier puder + woda na lukier
1l oleju do smażenia

Robimy zaczyn - drożdze kruszymy w dużej misce, zasypujemy cukrem, dodajemy ok. 40-50g mąki i kilka łyżek mleka w letniej temp. Mieszamy wszystko dokładnie, do rozpuszczenia drożdży. Przykrywamy miskę ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce na ok. 20-30 minut. 
Do wyrośniętego zaczynu dodajemy resztę mąki, cukru, mleka (podgrzejcie je ponownie do letniej temperatury), mąkę sojową wymieszaną wcześniej z wodą i olejem, sok z cytryny, spirytus, olej, sól i dokładnie wyrabiamy ciasto. Ja wyrabiam ciasto mikserem z końcówkami do ciasta drożdżowego, ale spokojnie możecie wyrobić je na stolnicy. Gotowe ciasto powinno być gładkie i nie lepić się do rąk. Z ciasta formujemy kulę i wkładamy je z powrotem do miski, przykrywamy ściereczka i odstawiamy w ciepłe miejsce na ok. 1,5h aby podwoiło swoją objętość. 
Po tym czasie ponownie krótko wyrabiamy ciasto. Następnie z ciasta odrywamy kawałki o wadze ok. 90g, formujemy z nich grube placuszki, na środek nakładamy ok. łyżeczkę dżemu, dokładnie zlepiamy boki i formujemy kulę. Tak uformowanego pączka układamy na stolnicy posypanej mąką i pozostawiamy do podrośnięcia jeszcze na ok. 20 minut.
W garnku rozgrzewamy olej (do ok. 160*C), na wrzący olej wkładamy delikatnie pączki, max. 3 sztuki w jednej turze i smażymy na średnim ogniu z obu stron na złoto-brązowy kolor. Po usmażeniu od razu odsączamy dokładnie z tłuszczu na ręczniku papierowym. Po ostudzeniu posypujemy cukrem pudrem lub lukrujemy. Smacznego! :)


PRZYGOTOWAŁAŚ/EŚ TEN PRZEPIS?
BĘDZIE MI MIŁO, JEŚLI PODZIELISZ SIĘ JEGO ZDJĘCIEM I OPINIA! :)
WYŚLIJ JE NA anytrami@o2.pl
NASTĘPNIE ZDJĘCIE ZOSTANIE OPUBLIKOWANE W SPECJALNEJ GALERII! :)

10 komentarzy:

  1. Wygląda apetycznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Same nie smażymy pączków ale nasza babcia robi je wprost cudowne :D I tylko na jej pączki jesteśmy stanie się skusić, bo kupne omijamy z daleka :D
    Twoja wersja naprawdę zachęca i szkoda, że babcia nie da się namówić na eksperyment :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy17:31

    Mmmm... zjadlabym takiego paczka,bo te z cukierni sa niewege;( ale niestety wracam do domu po sesji, a na stanji nie mam piekarnika;(( tak wiec ciesz sie, ze masz piekarnik; )) taki moral, czasem banalny przedmiot, a cieszy hhihihih

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj bez piekarnika byłoby mi cieżko :( Ale do pączków nie potrzebujesz piekarnika! Wystarczy Ci garnek - bo pączki są smażone :) Garnek na pewno masz :)

      Usuń
  4. bardzo smakowicie się prezentują:D

    OdpowiedzUsuń
  5. ach, moze w tym roku w koncu sie zmusze do zrobienia paczusia :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Witam, mam pytanie odnośnie mąki sojowej, którą trzeba zmieszać z wodą i olejem. Czy jeśli zamiast sojowej zastosowałam tu także orkiszową to wyjdą mi te pączki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak pisałam - mąka sojowa zastępuje tutaj jajko. Nie gwarantuje, że wyjdą, ale jest duże prawdopodobieństwo że mogą się udać :) Jedynie ich konsystencja może być inna i mogą się trudniej formować. Następnym razem jeśli nie masz mąki sojowej spróbuj zastąpić jajko mielonym lnem rozrobionym w wodzie :)

      Usuń
  7. Anonimowy22:38

    właśnie upiekłam, chyba trochę za duże i ciężkie, bo dżem wypływał, ale pierwsze koty za płoty :) a tak w ogóle pyszne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to mówią - praktyka czyni mistrza :) Mam nadzieję, że smakowały! Masz może ich zdjęcie? :)

      Usuń

Co sądzisz o tym przepisie?

INSTAGRAM @plantbasedmartyna