sobota, 22 kwietnia 2017

najlepsze kotlety z czerwonej soczewicy


Dzisiaj mam Was cudowny przepis na kotlety z czerwonej soczewicy! Jest już 00:30 w nocy, a ja ok. godzinę temu wróciłam z Warszawy gdzie prowadziłam pokaz kulinarny w ramach IX Tygodnia Weganizmu - to już drugi raz kiedy mam przyjemność być częścią tego wydarzenia. W poprzednim roku brałam udział w kulinarnych potyczkach blogerów - relacja >>TUTAJ<<, a relacja z dzisiejszego dnia już niedługo :) Jednym z dań jakie przygotowałam były te kotlety, na które przepisu niestety nie zdążyłam opublikować przed pokazem, a wiele osób dzisiaj o niego pytało więc postanowiłam dodać go najszybciej i od razu po przyjeździe do domu znalazłam się przy laptopie i teraz do Was Piszę :) 




Kotlety są bardzo proste i bardzo pyszne. Wykonacie je z tanich i bardzo łatwo dostępnych składników - możliwe, że nawet już macie je w domu :) Kotlety polubiłam ja, polubili inni domownicy, a teraz zyskały także i aprobatę wszystkich na pokazie kulinarnym :) Oprócz łatwości wykonania ich dużym plusem jest też to, że się nie rozwalają! Robiłam je już kilka razy i zawsze lądują na talerzu w całości :) Wiem że rozpadanie się kotletów to częsty problem i wiem, że wiele osób się tego obawia. Dlatego polecam Wam spróbować tych kotletów z czerwonej soczewicy :) Wspomnę jeszcze, że smakują dobrze nie tylko na ciepło, ale i na zimno - a co za tym idzie są idealne jako lunch do szkoły/pracy, a nawet możecie zabrać je ze sobą na piknik :) 
Można je również zamrozić - ja mrożę je po usmażeniu/upieczeniu i gdy chce je odmrozić wrzucam na ok. 10 minut do piekarnika nastawionego na ok. 150*C :) 





NAJLEPSZE KOTLETY Z CZERWONEJ SOCZEWICY
ok. 10-15 kotletów (w zależności od wielkości)


1 szklanka czerwonej soczewicy = 200g
2 szklanki wody
2 marchewki
2 cebule - czerwone lub białe (zazwyczaj daję jedną czerwoną i jedną białą)
2 ząbki czosnku 
4 łyżki posiekanej zieleniny - np. natki pietruszki, koperki, szczypiorku, bazylii lub innych świeżych ziół - opcjonalnie, ale warto :) 
5-6 łyżek mąki kukurydzianej (tak na prawdę sprawdzi się większość mąk, można użyć ulubionej bezglutenowej lub pszennej czy pełnoziarnistej - trzeba kontrolować konsystencję, która powinna być na tyle gęsta aby dało się lepić kotlety) 
sól, pieprz i inne ulubione przyprawy; polecam np. kumin, paprykę słodką i wędzoną, kozieradkę, kurkumę...
olej do smażenia

Soczewicę zalewamy wodą i doprowadzamy do wrzenia, następnie zmniejszamy ogień i gotujemy ok. 15-20 minut aż wchłonie płyn. W międzyczasie cebulę kroimy w drobną kostkę i podduszamy na patelni, czosnek przeciskamy przez praskę i dodajemy do cebuli. Marchewkę ścieramy na "średnich" oczkach tarki i również wrzucamy na patelnię. Dusimy warzywa do miękkości. Gdy soczewica będzie ugotowana dodajemy do niej podduszoną cebulę z czosnkiem i marchewką i mieszamy. Odstawiamy masę do ostudzenia. Następnie doprawiamy do smaku oraz dodajemy mąkę i mieszamy do uzyskania gęstej masy, z której będzie dało sie ulepić kotlet. Nabieramy porcje i formujemy w dłoniach kotlety. Gotowej kotlety smażymy na rozgrzanym oleju na średnim ogniu ok. 5-6 minut z każdej strony i następnie przekładamy na talerz wyłożony ręcznikiem papierowym aby usunąć nadmiar oleju. Można je również upiec - pieczemy je ok. 30-35 minut w 180*C, 10 minut przed końcem przewracajac ostrożnie na drugą stronę. Podajemy kotlety z ulubionymi dodatkami. Smacznego! :)



PRZYGOTOWAŁAŚ/EŚ TEN PRZEPIS?
BĘDZIE MI MIŁO, JEŚLI PODZIELISZ SIĘ JEGO ZDJĘCIEM I OPINIA! :)
WYŚLIJ JE NA anytrami@o2.pl
NASTĘPNIE ZDJĘCIE ZOSTANIE OPUBLIKOWANE W SPECJALNEJ GALERII! :)

12 komentarzy:

  1. Wygląda bardzo apetycznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. uwielbiam czerwoną soczewicę. Jak dla mnie przepis najlepszy! :)
    Już wiem co w weekend zrobię na obiadek :). Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Smacznego!

      Usuń
  3. super kotleciki! ostatnio ciągnie mnie do takich dań :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kotlecików nigdy za wiele <3

      Usuń
  4. Znam ten przepis jako pasztet :) Wyglądają bardzo ładnie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Jadłybyśmy aż by nam się uszy trzęsły <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Są pyyyyyszne, na pokazie rozeszły się dosłownie w sekundy, sama załapałam się już tylko na połówkę ;). No to teraz sobie nadrobię z nawiązką :D. Gratulacje Martyno! Życzę Ci (i nam, hi hi :D), żebyś zaczęła prowadzić wartszaty kulinarne, bo zarażasz pozytywną energią i pokazujesz, że kuchnia wegańska może być i pyszna, i swojska, i tania, dla każdego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak było :)) Dziękuję bardzo za miły komentarz i życzę smacznego :* Mam nadzieje że kiedyś będę prowadziła własne warsztaty :) Pozdrawiam <3

      Usuń

Co sądzisz o tym przepisie?

INSTAGRAM @plantbasedmartyna